piątek, 24 maja 2013

Skoro nie ma 'po co' to może warto 'mimo wszystko'
Czuję, że muszę tu cokolwiek napisać. Czy na prawdę tylko cokolwiek czy aż cokolwiek ? W sumie od kilku dni mam po prostu dość, dość wszystkiego - życia, tej chorej sytuacji, samej siebie.. czuję potrzebę napisania tutaj wszystkiego co siedzi głęboko w mojej duszy, sercu, myślach. Zbyt dużo myślę o tym co było, ale dobrze wiecie, że nie można wymazać wspomnień z przeszłości - choćby się tego bardzo mocno chciało nie pamiętać, usunąć to, wyrwać jak kartkę z zeszytu, spalić, wyrzucić - zapomnieć. Tydzień temu skończyłam szesnaście lat. Ten dzień miałam spędzić z Tobą, czy Ty to pamiętasz? Przecież kiedyś planowaliśmy ze sobą ferie, walentynki, początki wiosny, wakacje. Dobrze wiedziałam, byłam wręcz przekonana, że dotrwamy do tych dni. w sumie byłam pewno, że przetrwamy  i będziemy już do końca razem. Byłam wtedy oślepiona miłością, naszą, wspólną, tą na zawsze. Nie widziałam Twoich negatywów, wad. Może dlatego, że jeżeli na prawdę kogoś kochasz to akceptujesz obydwie strony "medalu". Dobrą i złą. Zaakceptowałam rzeczy, których wręcz nie nienawidziłam. Byłam zszokowana swoją postawą bo jestem osobą stawiającą na swoim a dla Ciebie to zrobiłam. Ale przecież.. to dla Ciebie nic nie znaczy. Ogólnie nie rozumiem po co ludzie się wiążą.. nie pojmuję tego. Pojawia się uczucie, na początku jest wspaniale, na prawdę. Później ? Później jest przyzwyczajenie, zaufanie, wierność, miłość która jest już tak ogromna, że każdy dzień bez tej drugiej osoby jest po prostu pusty, brakuje w nim pewnego elementu, tego najważniejszego. Brak tej osoby jest po prostu tak odczuwalny, że nie chce się niczego jeść, pić, życie wydaje się szare, jest zupełnie inaczej niż gdy ta osoba jest obok. Nie pojmuje tego, że ludzie są ze sobą szczęśliwi a po kilku miesiącach dają sobie spokój - pojawiły się problemy, kłótnie i jedna ze stron po prostu wolała zostawić tą drugą. Ja nie wiem, czy na prawdę niektórzy ludzie mają tak cudowny dar ? Dar zapominania przeszłych dni czy miesięcy. Czy jak na prawde kogoś kochasz to zostawisz go? To niedorzeczne. Przecież w związkach występują kłótnie, nieporozumienia, problemy, kłopoty, ale jeżeli.. kochasz tak na prawdę z całego serca to czy tego wszystkiego nie da się naprawić ? Zrozumiałabym jeszcze to, ze ludzie po prostu się gubią ale bez przesady. Jestem rozbita - na miliony kawałków, a każdy z tych małych części jest po prostu inny - dlaczego ? Bo sama już nie wiem czego chcę, do czego mam dążyć, czy odpuścić i skrycie kochać tą osobę, czy też dać sobie spokój raz na zawsze i żyć pełnią życia. TAK WIEM . większość osób powie mi aby żyła tak jak gdybym nie pamiętała tego co było. ALE czy ktoś odważny powie mi jak mam nie pamiętać miłości , tej największej, mojego życia? Dajcie spokój z tekstami, że zapomnę, bo nie zapomnę. o innych nie myślę tak intensywnie jak o Nim. i to mnie cholernie boli. wolałabym chyba niczego nie pamiętać, a nawet wrócić się do dnia w którym go poznałam ale próbować sie w nim nie zakochiwać. wszystko zaczęło się 3 lata temu.. były wzloty i upadki, odzywaliśmy się do siebie i nie odzywaliśmy się do siebie, były kłótnie ale i były te chwile, w których czułam, że mogę wszystko bo mam Jego, byłam najszczęśliwszą dziewczyną na świecie móc trzymać go za rękę, zasypiać i budzić się przy Nim, spędzać z Nim czas, nawet gdy robiliśmy tak proste rzeczy jak oglądanie filmów, uwielbiałam z Nim spacerować i rozmawiać w nocy, kochałam jego oczy i całą jego duszę, ubóstwiałam się z nim wygłupiać. Kochałam się cała w nim całym. To było tak proste, banalne.  Dziś każde miłe wspomnienie prowadzi do płaczu. Czy ktoś powie mi w końcu co mam zrobić ? Jak mam na to wszystko patrzeć? Jedni mówią " Olej go, on nie jest Ciebie wart. Znajdziesz sobie o wiele lepszego. Robiłaś dla Niego wszystko a on ? Co on dla Ciebie zrobił ? " Zrobił więcej niż mógł - był przy mnie, był ze mną. Inni zaś mówią, żebym nikogo sobie nie szukała, bo jezeli przez te 3 ostatnie lata los gnał nas ku sobie, to nic nie jest stracone, że jeszcze kiedyś się spotkamy, zaczniemy od nowa. Bo przecież jeżeli ktos jest nam na prawde pisany to w końcu tak czy siak będziemy ze sobą, szczęśliwi, do końca swoich dni. Jestem na prawdę bezsilna. Stoję w kropce, a może nie.. bo kropka oznacza zakończenie czegokolwiek a ja raczej stoję pod znakiem zapytania i nie wiem co mam dalej robić ze sobą, swoim życiem, nie wiem jak mam wszystko poukładać w mojej głowie, w której wszystko jest na dzień dzisiejszy do góry nogami. Moje zycie zmieniło się diametralnie odkąd nie ma Go przy mnie. Powiedzcie mi czy on naprawdę za tym nie tęskni ? Nie tęskni za mną, za ciepłem moich dłoni, ust i ciała, za moim oddechem, który ogrzewał jego kark, za rozmowami, szeptaniem do ucha, śmianiem się z byle czego, za trzymaniem się za ręce, spacerowanie, przytulanie się, za pocałunkami tymi niewinnymi jak i tymi namiętnymi, za tym jak wieczorem wtulona w jego ramiona zasypiałam czując jego bicie serca i rano budząc się wyznawając mu jak bardzo to kocham, za moim odgłosem i odgłosem mojego serca, w które wsłuchiwał się gdy leżeliśmy w zupełnej ciszy, która w ogóle nas nie krępowała. Czy nie tęskni za wspólnym jedzeniem posiłków czy oglądaniem filmów, czy na prawdę nic już nie czuje ? Czy wszystko stracone ? Czy kiedykolwiek znow będziemy mogli patrzeć sobie w oczy i czuć w nich tą promieniującą miłość ? Czy kiedykolwiek jeszcze będziemy przytulać się do siebie przed snem ? Czy kiedykolwiek jeszcze nazwie mnie jego własnością, choć to nie kwestia posiadania.  Czy na prawdę coś  jeszcze nas kiedyś połączy, czy doszczętnie rozdzieli ? To chyba wszystko co chciałam napisać, pytania pewnie nadal pozostaną bez odpowiedzi..

https://www.youtube.com/watch?v=sVyCih_ay7E 
<33

poniedziałek, 8 kwietnia 2013



nic nie jest tak jak być powinno...
nie jestem szczęśliwa, nie potrafię się odnaleźć.
jest godzina 22:44 a ja siedze i rozmyślam..
nad czym ? nad wszystkim 
czy ja kiedykolwiek znów będę czuć cokolwiek ?
szukam czegoś choć nie wiem dokładnie czegoś
nie potrafię znów się tak na kogoś otworzyć.
to tak cholernie boli
i nie mogę sobie z niczym poradzić
okłamując siebie i oszukując najbliższych, że wszystko jest ok
nie nie jest... 






https://www.youtube.com/watch?v=-atn7ZoDb6g 

wtorek, 12 marca 2013

everything has changed

no czeeeść :>
postanowiłam napisać, z racji tego, że siedzę w domu i zaraz będę zmuszona do ogarnięcia się, ponieważ od 13 przyjmuje lekarz a mam umówioną wizytę. Choróbsko jakieś się do mnie "przytuliło" i nie chce ode mnie odejść. W dodatku umieram na ból brzucha.. ale to już jest nieważne. My dziewczyny musimy sobie jakoś z tym radzić. Ogólnie u mnie chyba dobrze, na pewno lepiej niż było wcześniej. Znów chyba czuję, że żyję i chyba po raz kolejny wiem czego chcę, a chcę być szczęśliwa. Gdy człowiek nie ma marzeń - umiera.. Coś w tym jest. Według mnie można umrzeć, żyjąc jeszcze na tym świecie. Metafora ? Możliwe, ale z to prawdziwa i z sensem. Gdyby nie stan mojego zdrowia, czułabym się o 100x leeeepiej no ale cóż, pogoda za oknem płata nam figle i śmieje się ze mnie, że siedzę zakatarzona w domu. Czekam aż przyjdzie prawdziwa wiosna, z pięknym słońcem, ciepłym powiewem wiatru. Tęsknie za tym zapachem tuż po padającym deszczu w porze wiosny - cudowny jest ! Czy tylko ja uważam, że wszystko dookoła mnie się zmieniło ? Ludzie nie są tacy sami, nie łączy nas już to co kiedyś, taka beztroska więź, która była niegdyś ważna, bliska i szczera.. Dziś, każdy przejmuje się jedynie sobą. Brakuje mi czasu spędzanego w ekipie, której dziś chyba nie zdołałabym pozbierać. Pamiętam, jak zawsze po szkole siedzieliśmy na podstawówce, czy też stadionie. Mnóstwo rozmów, śmiechów.. a dziś ? gdzie to jest ? Mało teraz wychodzimy, nie spędzamy ze sobą czasu.. Boli mnie to, ponieważ to ostatnie pare miesięcy razem, w tej szkole. Później będzie już tylko gorzej. Rozstaniemy się. Każdy pójdzie w swoją stronę. Choć jest we mnie iskierka nadzieji, że jednak będziemy utrzymywać ze sobą jakikolwiek kontakt, aby tego wszystkiego nie zaprzepaścić. No cóż.. tak już musi być najwidoczniej. Oby było dobrze i obyśmy byli ciągle uśmiechnięci i pozytywnie nastawieni do życia - przecież to takie ważne. Do usłyszenia :*





 



sobota, 9 lutego 2013

Chciałabym aby wiedział, że każdego dnia tęsknie tylko za nim, tak silnie, ukrywając pod wymuszonym uśmiechem cały ten cholerny ból, który tak naprawdę za każdym razem przygniata na glebę. żeby wiedział, jak bardzo brakuje mi jego głosu, uśmiechu, każdego z gestów i słów, żeby w końcu uwierzył w to co czuję, uświadomił sobie, że dla mnie jest wszystkim, jest jak tlen, bez którego istnienie nie miałoby sensu.





w końcu znalazłam chwilę by cokolwiek tu napisać. jak jest u mnie ? no właściwie to w porządku, tylko w szczegółach tkwi beznadzieja. mija juz bodajże 4 miesiąc po rozstaniu, a mnie dalej nurtuje pare pytań, dla mnie to nie jest do końca wyjaśniona sprawa... chciałabym żeby było jak dawniej, wtedy byłam szcześliwa, pełna radości, ochoty do życia. Od tamtej pory relacje nawet pomiędzy naszą 6 się zmieniły, uległy rozpadowi. Żałuje pewnych sytuacji, w których całkiem inaczej mogłam się zachować, nie dopuścić by było tyle kłótni z byle jakiego powodu..być lepsza po prostu i dawać z siebie więcej a nie jedynie oczekiwać czegoś więcej od Niego. dziwnie się czuję, powinnam dać sobie całkowicie spokój z tym wszystkim, ale.. jedynie Brygida mnie dosłownie rozumie, ma podobną sytuacje. Właśnie moje ferie dobiegają końca, pojutrze do szkoły, nie wyobrażam sobie tego i to w ogóle.. dzień w dzień wstaje o 12, góra 13.. i jak tu się przestawić na wstawanie przed 7 ? jakoś dam radę, w końcu muszę. OGÓŁEM rzecz biorąc to ferie mineły bardzo ale to bardzo szybko i właściwie dobrze je będę wspominać. Dużo spontanu, nieogarnietych sytuacji i decyzji podjętych bardzo pochopnie i nieprzemyślenie :D ale wszystko jakoś się trzymało kupy. teraz jestem zmęczona, po tylu nieprzespanych nocach, siedzeniu do rana i spania do 14. trzeba znów przestawić się na tryb dzienny, nadchodzi szara rzeczywistość - niestety. 


bedzie dobrze ! musi ! :*
kilka zdjęć z ostatnich dni .



















Kochanie jestem głodny szczęścia z Tobą
pragnienie serca dotyka Twojego piękna żono
dałaś mi wszechświat sobą chociaż nieszczęścia mrożą
życie ma słodko gorzki smak jacka daniels`a z colą

http://www.youtube.com/watch?v=K5pPiY-NS1o

środa, 2 stycznia 2013


sobota, 15 grudnia 2012

Nigdy nie mamy pewności, że osoba, którą mamy przed oczami, pojawi się przed nimi ponownie. Nie mamy pewności, że słowa, które zostawiamy na później będą miały okazje wylać się z nas. Nie mamy pewności, że zapach, który działa jak narkotyk jeszcze kiedyś dotrze do naszych zmysłów. Niewiadomą jest to co ześle na nas los - pamiętaj o tym..


dobry wieczór..
czy dla mnie dobry ? hm, jak inne wieczory. nudne, samotne, pełne rozmyśleń, wspomnień. Popijając herbatę i słuchając piosenki, która ciągle siedzi w mojej głowie, piszę z Olą i Krystianem i oczywiście nie obeszłoby się bez zmulenia i refleksji, które jak już od miesiąca mnie droczą. Pytania : czy ja zrobiłam coś źle ? czy to po części moja wina ? a może to w całości jest tylko i wyłącznie moja wina ? dlaczego właśnie tak to się skończyło ? dlaczego pojawił się w moim życiu i tak nagle z niego zniknął ? Przecież wiedział, że nie poukładam się po nim szybko. A kto wie czy poukładam się do końca kiedykolwiek. Dobrze wiedział, że jest dla mnie całym światem i bez niego nic nie będzie takie samo. To tak trudne do przejścia.. wiem, wiem - inni mają gorzej, ale.. dlaczego trafiło na mnie wtedy gdy najbardziej go potrzebowałam, gdy chciałam się zmienić i dać mu wszystko co najlepsze ? Gdy byłam na prawdę szczęśliwa, że mam Go. Bardzooooooo się ciesze, że mam pewne osoby, które są ze mną "pomimo wszystko", które próbują zrozumieć mnie i mój tok myślenia, jesteście wspaniali i najukochańsi! Mamy dzisiaj 15 grudnia, dzień mija za dniem, wszystko przelatuje nam przez palce. Gdzie pojawiła się tamta Kasia ? Gdzie jej uśmiech, szczęśliwe oczy, mnóstwo pomysłów na jutro, na życie, gdzie ona jest ? Gdzie ta dziewczyna, która uwielbiała się wygłupiać, śmiać aż do bólu brzucha, która kochała bawić się zyciem, poznawać z każdym dniem coraz to nowych rzeczy, zbierać doświadczenia.. Zmieniło ją życie i ból doświadczeń. Właściwie to dzięki bliskim ludziom chcę jeszcze poznawać świat, który według mnie jest bardzo ale to bardzo ciekawy, może z dnia na dzień powróci do mnie szczęście i zostanie na dłużej, bo odkąd "książe z bajki" odszedł wszystkie miejsca straciły swój urok, pewne sprawy nie mają najmniejszego znaczenia, słowa są puste tak jak puste są dusze ludzi, którzy mnie otaczają ( niektórych oczywiście ). Dziękuję osobom, które przyczyniają się do tego, że jestem :*



















poniedziałek, 3 grudnia 2012

Wtedy zaczynasz rozumieć że nic nie dzieję się dwa razy. I już nigdy nie poczujesz się tak samo, nigdy nie wzniesiesz się trzy metry nad niebo.


no czeeeeść. nie było mnie tu dość długo. od ostatniego pobytu tutaj, wiele się u mnie pozmieniało... mniej więcej chodzi mi tutaj o moje relacje z człowiekiem, w którym zakochana byłam od początku wejścia do nowej szkoły jaką jest gimnazjum. No cóż.. powiem jedno - w życiu coś się kończy, aby coś nowego mogło się dopiero zacząć. Jestem pod wrażeniem właściwie ;> minęły prawie dwa lata od tego jak zaczęliśmy ze sobą pisać, spotykać się. Kontakt się zerwał i podczas tych 2 lat nie utrzymywaliśmy go jakoś specjalnie, właściwie mijaliśmy się udając, że się nie widzimy. Ba ! Udając, że się w ogóle nie znamy.. Po dwóch latach nastąpił przełom ! Dosłownie nie pamiętam jak to się zaczęło, ale pamiętam dzień, w którym gdy nie mogłam oderwać wzroku od Jego oczu poczułam, że to On jest tym moim "jedynym", niepowtarzalny, takim moim własnym ideałem i księciem. Uwierzyłam nawet w miłość, z której zawsze się nabijałam. Mianowicie chodzi mi o miłość tak zwaną "do końca, na wieki wieków amen, do grobowej deski, do ostatnich chwil". Uwierzyłam w nią i co ? Odszedł. Zostawił mnie ze wszystkim samą. Miliony wspólnych minut, chwil, odwiedzanie miejsc, które bez Niego wydawałyby mi się obce, mało znaczące. Tysiące smsów, rozmów, uśmiechów ale i łez. Uczucie wyparowało, zniknęło jak ulatający się dym z papierosa. Wybrał ? Można tak powiedzieć, ale.. chcę dążyć do tego abym ja była szczęśliwa. Zadaję sobie pytanie czy jestem silna ? Odpowiadam sobie na nie niepewnie, lecz stawiam na TAK, gdybym nie była może nie byłoby mnie teraz, tutaj, z wami. Tak ogólnie to u mnie jest z dnia na dzień better. Piszę aktualnie smsy z Mateuszem, ogarniam fejsa, pisze z Inczuś i Agacią.. za niespełna 28 dni sylwester, który coś sądzę, że spędzę w domu - oby nie. Weekendy są coraz to bardziej nudne, już coraz rzadziej wychodzę z domu.. coraz więcej osób mówi mi, że się zmieniam z każdym dniem, że mnie nie poznają, że moja zachowanie jest coraz bardziej dzikie, obce, nieznane. Trudno. Zmienia mnie życie, przeżycia i odczucia. Po każdej walce jaką człowiek toczy na codzień z problemami staje się inny. Tak przy okazji to to, że się czasem uśmiecham nie oznacza, że na duszy jestem prawdziwie szcześliwa.
Chcę podziękować osobą, na których mogę polegać. Dziękuję, że mam was przy sobie i że jesteście :* a tymczasem lecę zrobić sobie gorącą herbatę i oglądnąć jakiś film, pisząc przy tym z głupkiem.
~ Myślałam, że bez Niego sobie nie poradzę, jakoś daję rade. Dalej jest dla mnie ważny, lecz nie okazuję tego, nie mam takiej potrzeby. On zawsze był i będzie ważny, pomimo tego, że niejednokrotnie mnie zranił. W pamięci pozostały tylko te cudowne chwile spędzone razem.. Jedynie boję się, że z nikim innym nie będzie mi nigdy tak jak było z Nim. Swobodnie, bezpiecznie.. czułam się tak ważna, tak wyjątkowa, szczęśliwa, kochana. Czasami zadaję sobie pytanie po co ludzie pojawiają się w naszym życiu, jeżeli zagoszczą w nim przez jakiś czas, przywiążemy się do nich, przyzwyczaimy, zdążymy pokochać ich wszystkie wady i ubóstwiać za zalety a oni najzwyklej w świecie od nas odejdą, zostawią, rzucą w kont. Oni zapomną jak się przy nas czuli, jak ważni byli dla nas. A my ? Nam pozostaną jedynie wspomnienia i żal, że już nigdy takie sytuacje się nie powtórzą, że to co zdarzyło się raz już się nie powtórzy. Trzeba w końcu sobie to uzmysłowić, przyjąć do swojej wiadomości i żyć, jakoś, dalej, nie zatrzymywać się. Usmiechnąć i iść na przód choć to wcale nie jest łatwe gdy życie tak sie układa..dobranoc :*

sobota, 27 października 2012


Zrób coś dla mnie , zatęsknij za mną i dojdź do wniosku , ze beze mnie jest Ci źle

tęsknie, za każdym naszym spotkaniem, za wspólnym oglądaniem filmów, słuchaniem rapu przed zaśnięciem, za każdym buziakiem w usta, policzek, czoło i namiętnym całowaniem mojej szyi. tęsknie za wspólnymi śniadaniami i paleniem papierosów na pół, tęsknie za tymi szczęśliwymi chwilami spędzonymi razem, tęsknie za tymi spacerami i trzymaniem mnie za rękę co dawało mi poczucie bezpieczeństwa... tęsknie za przytulaniem, którym obdarzałeś mnie gdy siedzieliśmy na Twoim łóżku i rozmawialiśmy, tęsknie za naszymi wygłupami i śmianiem się gdy zrobiłam coś głupiego, za bieganiem po mieście, gdy nosiłeś mnie na barana i tęsknie za całym Tobą. Czuję, że oddalamy się zamiast się do siebie zbliżać. Może po prostu czuję tak, ponieważ od jakiegoś czasu nie spędziliśmy ze sobą tyle chwil ile chciałabym co strasznie mnie smuci i martwi. Chciałabym być dla Ciebie najważniejszą osobą, dla której zrobiłbyś i poświęciłby wszystko. To właśnie z Tobą chcę dzielić moje życie, uczucia, smutki i radości to z Tobą chcę być szczęśliwa i odkrywać świat, to z Tobą chcę przejść przez trudne chwile i to Ciebie chcę mieć przy sobie jak najbliżej. Oby wszystko się ułożyło i było tak jak tego oboje chcemy bo na dzień dzisiejszy czuję jedynie pustkę i żal, że nie jest tak jak było parę tygodni temu. Dziękuję Ci za każde spotkanie, ba! za każda chwilę, właściwie sekundę, minutę, godzinę, dzień spędzony razem.. za każdy gest, a nawet za każdą kłótnię, za każde czułe słowa i za to, że w pewnych momentach potrafisz mnie zaskoczyć..Spędziłam z Tobą najwspanialsze chwile, zabrałeś mnie na największą dotychczas imprezę, odwiedziliśmy razem Karpacz i Szklarską Porębę, dzięki Tobie czuję się ważna i potrzebna, mam nadzieję że spędzimy ze sobą jeszcze nie jeden dzień, nie dwa, nie tydzień, nie miesiąc..Nie chcę pisać tutaj, że będziemy szczęsliwi do końca swoich dni, do końca życia, że będziemy na zawsze! Dla mnie ważne jest to co jest dziś, co jest teraz, w tej chwili a co będzie to zależy już od nas, chciałabym zebyśmy byli ze soba szczęśliwi, a szczęśliwi czasu nie liczą. Dziękuję Tobie jak i reszcie kochanych osób, za te wieczory, dni spędzone w waszym towarzystwie. Poprawiacie mój humor jak nikt inny. Dziękuję Wam, za każdą spontaniczną decyzję, wyjazd, spacer. Dzięki Wam odwiedziłam miejsca, które bez Was właściwie byłyby bez tej magii ale dzięki Wam czuję, że żyję. Naprawdę Wam za to dziękuję :* Mam nadzieję, że wszystkim się będzie układać po dobrej myśli i obyśmy wszyscy żyje ze sobą w zgodzie, harmonii i oby było jak najmniej przykrych incydentów, które mogą zaważyć na rozpadzie naszej znajomości. A tymczasem lecę wziąć gorącą kąpiel, zrobić sobie herbatę z cytrynką i biorę się za naukę, przede mną jeszcze lektura, którą mam zamiar dzisiaj przeczytać. Miłego dnia:*



czwartek, 25 października 2012

Kiedy się zakochasz, nawet nie ogarniesz, kiedy to się stało. Może to był poniedziałek, może piątek. Przy którymś jego uśmiechu, przy której rozmowie z nim serce wystukało ten cudowny rytm. Rytm miłości. I wiesz nie od dziś, że po jednej rozmowie z nim nie schodzi Ci uśmiech z buzi. Że chciałabyś, żeby to był jedyny. I nawet nie wiesz, kiedy zamiast kolegi zaczęłaś go traktować... Hm. No właśnie jak? Jak kandydata na mężczyznę swojego życia.





po zebraniu. jakoś żyję, 8 jedynek to nie aż tak źle :) na weekend zostaje w domu, spędzę czas przy czytaniu pewnej jakże cudownie interesującej książce.. i nawet nie odwiedzę dziadka a o zakupach i nowym telefonie to już nie wspomnę. No i po spotkaniach z moim misiem.. wszystko cudownie się posypało, ale trzeba wziąć się za siebie ! w garść ! i dać z siebie wszystko, więcej i to o wiele więcej. w końcu stać mnie na coś o wiele lepszego. Aktualnie siedzę i słucham muzyki, ale zaraz lecę zrobić lekcje, ogarnąć coś do jedzenia no i kąąąąpiel.. długa, gorąca, relaksująca i odprężająca, na którą zasługuję. Bo jestem po rozmowie z Mamą. Ja chcę do Kamila ! a pani niech się zajmie swoim jakże interesującym życiem prywatnym a nie obserwuje pani moje i dodaje jakieś niestworzone historie ! dobranoc :*

sobota, 6 października 2012



WAKACJE 2012 !
było cudownie. cudownie spędzony czas z kochanymi ludźmi, atmosfera była wspaniała. dużo spontanicznych decyzji, dużo przygód, ciągle po za domem. KOCHAM TE DWA MIESIĄCE PO PROSTU! Na te wakacje spotkało mnie to co było dla mnie najważniejsze od dwóch lat, znowu ze sobą piszemy, znowu jest dobrze, znowu czuję, że jesteś najważniejszy. chcę żeby to trwało wiecznie..  i pomimo kłótni i wielu niepotrzebnym słowom to zawsze dochodzimy do porozumienia. nie potrafię bez Ciebie normalnie funkcjonować ! DZIĘKUJĘ wszystkim ludziom, z którymi chociażby po krotce spędziłam te minione wakacje, dziękuję, dziękuję, dziękuję :*